Obrońca w białych rękawiczkach, czyli setny mecz Marcina Kamińskiego

Obrońca w białych rękawiczkach, czyli setny mecz Marcina Kamińskiego

W Ekstraklasie zadebiutował 21 listopada 2009 roku, dopiero dwa miesiące później odebrał dowód osobisty. Był już na jednej wielkiej imprezie – w wieku 20 lat został powołany na Euro 2012, gdzie podobnie jak Rafał Wolski zdobywał doświadczenie z poziomu ławki rezerwowych. Dziś w wieku niespełna 23 lat rozgrywa swoje 100. spotkanie w Ekstraklasie.

Co najbardziej rzuca się w oczy po analizie liczb Marcina Kamińskiego? Na pewno to, że jego piłkarskim wzorem nie jest Portugalczyk Pepe, nie należy też spodziewać się po nim pobicia rekordu żółtych kartek, należącego do Tomasza Hajto. Kamińskiemu bliższa jest raczej zasada gry w białych rękawiczkach. Dowód? W obecnym sezonie obrońca Lecha bez kartki, gdy Tomasz Kędziora zebrał ich 5, a Barry Douglas i Maciej Wilusz po 3. Poprzednie rozgrywki Kamiński zakończył z 1 żółtą kartką, Wołąkiewicz z 7, Douglas z 6, a Łukasz Trałka z 13. Sezon 2012/13 to również jedna kartka Kamińskiego, dla porównania Kebba Ceesay został napomniany 8, Wołąkiewicz 7, a Henriquez 6 razy. W 99 spotkaniach Marcin Kamiński obejrzał tylko 2 żółte kartki! Tą nieskazitelną statystykę psuje tylko 1 czerwona, obejrzana za faul taktyczny na Macieju Korzymie.

Najczęściej występował przeciw Ruchowi, Lechii i Legii – 8 razy, najrzadziej przeciw Łódzkiemu Klubowi Sportowemu – 2 razy. Dziś po raz pierwszy zmierzy się z piłkarzami Górnika Łęczna i będzie to jego 19. przeciwnik w ekstraklasowej karierze. W naszej lidze zdobył 6 goli, co można chyba uznać za przyzwoity wynik, po jednej bramce strzelał Legii, Górnikowi, Cracovii, Ruchowi, Pogoni i Lechii. Do rzutu karnego podszedł póki co raz, ale został zatrzymany przez innego Kamińskiego – bramkarza Ruchu Chorzów.

Trzeba przyznać, że liczby Kamińskiego w lidze wyglądają nieźle, jednak jego występy w europejskich pucharach.. Tu już nie można powiedzieć wiele dobrego. Młodego obrońcę ominęły kapitalne występy Lecha przeciw Juventusowi, Manchesterowi City czy Feyenoordowi. Kamiński na pokonanym polu w Europie pozostawił mniejsze „firmy”, jak Żetysu Tałdykorgan, Chazar Lenkoran, czy FC Honka, zaś brał udział w bolesnych przegranych z półamatorskimi zespołami Żalgirisu Wilno i islandzkiego Stjarnan. Pucharowy bilans to 12 spotkań i 1 gol, zdobyty przeciw Finom z FC Honka.

Młody obrońca nie może być także zadowolony ze swoich statystyk w drużynie narodowej. Po pierwszych powołaniach (3 lata temu), po włączeniu do kadry na Euro 2012 wydawało się, że jego kariera reprezentacyjna nabierze szybszego rozpędu. 20-latek, z nienaganną techniką, świetnym wyprowadzeniem piłki, na boisku łączący elegancję ze skutecznością, czego chcieć więcej? Nic bardziej mylnego. W kadrze obrońca Lecha zagrał 4 razy, póki co jedynie w meczach towarzyskich – z Łotwą, Bośnią i Hercegowiną i dwukrotnie ze Słowacją (w tym raz za kadencji Adama Nawałki).

Przed tym zawodnikiem cała kariera, a setny występ w tym wieku, na tej pozycji, w tym klubie, to już spore osiągnięcie. Kuba Rzeźniczak, który zaczynał równie wcześnie, w wieku Kamińskiego zaliczył tylko kilkanaście występów więcej. Obrońcy Lecha należy życzyć pewnego miejsca w składzie Lecha, szybkiego powrotu do kadry narodowej, więcej dobrych występów w Europie i podtrzymania niebywałej czystości w grze. Chociaż gdyby zechciał te białe rękawiczki nieco ubrudzić.. Kto wie.

marcin_kaminski

~Tomasz Gomuliński
fot. Marcin Łagowski

Udostępnij innym ten wpis:

Komentarze:

Śledź EkstraStats w mediach społecznościowych: