Czas rozliczeń. Ekstrastats – Bukmacherzy 5:4

Czas rozliczeń. Ekstrastats – Bukmacherzy 5:4

Koniec części zasadniczej jest w niejednym klubie momentem podsumowań i rozliczeń. Dla nas to również okazja, by rozliczyć się z TEGO prognostycznego tekstu zapowiadającego sezon.

W lipcu 2015 r. powstała prognoza, opierająca się na dwóch elementach. Pierwszym są wskaźniki TSR i PDO za sezon 2014/15. Drugim trzy założenia – że drużyny powtórzą wynik TSR, a PDO (zgodnie z teorią) w dłuższym terminie zbliży się do neutralnego poziomu, i że beniaminkowie będą mieli wskaźniki równe średniej ich „poprzedników”, czyli drużyn, które w poprzednich dwóch sezonach awansowały do Ekstraklasy z tych samych miejsc.

Porażki

Czytając tekst z lipca, rzucają się w oczy prognozy zupełnie nietrafione. O ligowy byt miały drżeć Piast i Zagłębie. Postawa Miedziowych, wobec braku odpowiednich danych z I ligi, była zupełną zagadką i po prostu jakieś założenie trzeba było przyjąć, co może tłumaczyć błąd. W przypadku rewelacji tego sezonu z Gliwic pozostaje wyłącznie się zarumienić i przyznać, że tak prosty model zupełnie się pomylił. Należy jednak przyznać, że bardziej zaawansowane analityczne modele dotyczące ligi angielskiej, oparte o znacznie większą liczbę danych, też nie przewidziały świetnej gry Leicester.

O mistrzostwo bić się miały Lech (któremu model zwiastował tytuł) i Lechia. Oba zespoły zagrają w górnej „ósemce”, ale trudno uznać, by prognozy z lipca się zrealizowały: w przypadku tych drużyn o walce o tytuł nie ma mowy. W konsekwencji „porażką” prognozy jest też pozycja Legii. Model wskazywał, że będzie trzecia, tuż za Lechią i w pewnej odległości za Lechem, tymczasem stołeczna drużyna jest pierwsza, z niewielką przewagą nad drugim Piastem.

Ponadto, lipcowy tekst wieszczył, że z ligi spadnie Ruch i Termalica. Niebiescy zagrają w górnej ósemce, a prognoza dla nieźle grającej Niecieczy to, podobnie jak w przypadku Zagłębia, założenie opierające się na mniejszej ilości danych, które trzeba było przyjąć by móc ułożyć całą tabelę.

Wygrana i remis

Za „wygraną” można uznać fakt, że prosty model pod dwoma względami spisał się lepiej niż modele bukmacherów, gdyż trafił pięć z ośmiu drużyn, które zagrają w grupie mistrzowskiej, podczas gdy średnia kursów bukmacherskich „przewidziała” tylko cztery. O różnicy stanowi niezakwalifikowanie się do górnej ósemki Jagiellonii, przy awansie Pogoni. Wynik drużyny z Białegostoku może być powodem do satysfakcji (dla autora tekstu, nie dla drużyny, trenera czy kibiców Jagiellonii), gdyż potwierdziła się oparta o niebywale wysoki w sezonie 2014/15 wskaźnik PDO diagnoza, że na dłuższą metę nie da się utrzymać takiej skuteczności, a dobry wynik drużyny Probierza w poprzednim sezonie wynikał także ze szczęścia.

Model „zremisował” z bukmacherami w innej klasyfikacji: suma błędów (czyli wartość bezwzględna różnicy między faktycznym a prognozowanym miejscem) w obu przypadkach wynosi 74.

Podsumowanie

Prognoza oparta o tylko dwa wskaźniki, nie uwzględniająca ani transferów, ani zmian trenerów, ani zawirowań finansowych, obarczona była bardzo dużym ryzykiem – była to bardziej zabawa niż poważny model. Jednak nawet bardziej złożone modele bukmacherów nie przewidziały świetnego sezonu Piasta czy zapaści Górnika albo słabej gry Śląska. Zaskoczeniem była też słaba postawa Lechii i Lecha.

Z drugiej strony, podejście oparte o statystyki nie jest zupełnie pozbawione sensu. To właśnie statystyki alarmowały, że w Białymstoku zanosi się na słaby sezon, lub że Lech na dłuższą metę nie może mieć tak słabych wyników, jakie miał na początku sezonu. Dane jednak ani nie mówią wszystkiego o piłce, ani tym bardziej nie pozwalają na przewidzenie, jak się ułoży tabela. A to z kolei dobra prognoza przed rundą finałową.

~fid
fot. Marcin Łagowski

Udostępnij innym ten wpis:

Komentarze:

Śledź EkstraStats w mediach społecznościowych: